Wakacyjny romans Maksyma Bahdanowicza: jak odnaleźć człowieka, jeśli wiadomo o nim tylko dwie litery i nazwisko
Czy można odnaleźć człowieka, jeśli wiadomo o nim tylko kilka inicjałów, nazwisko i przypadkowa wzmianka w pamiętnikach sprzed ponad stu lat?
Okazuje się, że tak.
Choć na początku zadanie naprawdę wydawało się niemal beznadziejne.
Historia podobna do literackiej legendy
Wszystko zaczęło się od kontaktu Iriny Witaljewny Myszkowiec, starszej pracowniczki naukowej muzeum, z jednym ze specjalistów naszego zespołu. W muzeum od dawna żyła historia przypominająca piękną literacką legendę.
W 1909 roku Maksym Bahdanowicz znalazł się w Jałcie. Jego ojciec, Adam Bahdanowicz, napisał później we wspomnieniach:
„Życie w ‘Szałasie’ było całkiem wesołe. Było tam kilku młodych ludzi obojga płci, w tym młoda panna Kiticyna, mistycznie usposobiona, z którą Maksym po raz pierwszy tutaj się poznał i z którą później przez jakiś czas korespondował z Jarosławia...”
Wiadomo było bardzo niewiele:
- nazwisko: Kiticyna;
- inicjały: M. A.;
- miejsce: Jałta;
- rok: 1909.
Istniało też jedno ważne przypuszczenie badaczy: to właśnie tej dziewczynie Maksym Bahdanowicz mógł poświęcić wiersz „Cement”.
Przez ponad sto lat nikt nie wiedział, kim była tajemnicza M. A. Kiticyna. Wydawało się, że odnalezienie jej jest niemożliwe.
Ale właśnie takie historie są szczególnie interesujące dla genealogów.
Pierwszy trop
Pierwszym tropem stało się przypuszczenie Iriny Witaljewny: sprawdzić jałtańskie księgi metrykalne z 1909 roku. Przegląd zapisów o zmarłych nie przyniósł rezultatu. Żadnej M. A. Kiticyny nie odnaleziono.
Zamiast tego niespodziewanie pojawiła się inna osoba.
Władimir Aleksandrowicz Kiticyn.
Emerytowany radca kolegialny.
Zmarł w Jałcie 23 marca 1917 roku.
Przyczyna śmierci: gruźlica płuc.
Wiek: 43 lata.
I wtedy pojawiło się główne pytanie: czy miał siostrę Marię?
Miał.
To właśnie ta myśl zmieniła bieg całego badania.
Jak udało się odtworzyć rodzinę
Udało się odtworzyć skład rodziny Kiticynów. Aleksandr Aleksandrowicz Kiticyn i jego żona Lidia Nikołajewna mieli sześcioro dzieci:
- Władimir, 1874-1917;
- Siergiej, 1876-1955;
- Nikołaj, 1884-?;
- Michaił, 1886-1960;
- Maria, 1887-1974;
- Aleksandr, 1893-?.
Szczególnie znany stał się Michaił Aleksandrowicz Kiticyn, podwodniak, którego imię nosi dziś ulica w Czernihowie.
Kluczowy zapis
A potem odnaleziono także kluczowy zapis.
Maria Aleksandrowna Kiticyna urodziła się 31 stycznia 1887 roku. Była córką radcy nadwornego Aleksandra Aleksandrowicza Kiticyna i Lidii Nikołajewny.
Później Maria Aleksandrowna wyszła za mąż za Adama Ierimijewicza Laniewskiego. Małżonkowie mieli dzieci:
- Lidia, 1912;
- Paweł, 1918;
- Maria, 1922.
Maria Aleksandrowna przeżyła długie życie i zmarła w Nowosybirsku w wieku 86 lat.
Potwierdzenie przez potomków
Ale ważniejsze było coś innego: pojawiło się potwierdzenie przez potomków.
Wnukiem Marii Aleksandrowny był Borys Pawłowicz Laniewski, 1952-2015, zasłużony dziennikarz Ukrainy, komentator sportowy i mistrz sportu ZSRR w koszykówce.
Udało się również dotrzeć do potomków innej gałęzi rodziny. Tatiana Wasiljewna Smirnowa, wnuczka Siergieja Aleksandrowicza Kiticyna, napisała książkę „Otwierając stary album. Borszowowie, Gładkowowie, Kiticynowie na ziemi kostromskiej i jarosławskiej oraz ich potomkowie”.
Na końcu książki zostawiono adres kontaktowy. Nasz specjalista napisał list i otrzymał odpowiedź:
„Sądząc po czasie, mogę przypuszczać, że chodzi o siostrę mojego dziadka, Marię Aleksandrownę, po mężu Laniewską. Ale czy kiedykolwiek była na Krymie, tego nie wiem.”
Tak, po ponad stu latach, udało się przywrócić imię dziewczynie, którą Maksym Bahdanowicz spotkał w Jałcie.
Historia, która przez długie lata istniała w muzeum jako piękna legenda, zyskała prawdziwe ludzkie oblicze.
Dla nas ten przypadek stał się dobrym przykładem tego, jak badania genealogiczne pomagają nie tylko odtwarzać więzi rodzinne, ale także doprecyzowywać ważne szczegóły historii kultury i literatury.
Czasami do poszukiwań wystarczą tylko trzy szczegóły:
dwa inicjały,
jedno nazwisko
i badawcza upartość.